Rynek PC w kryzysie

Stan obecnych komputerów osobistych można nazwać jednym słowem: żart. Firmy i osoby prywatne zajmujące się sztuczną inteligencją wykorzystują ogromne zasoby sprzętu do przechowywania danych, co przekłada się na gwałtowne podwyżki cen. Do tego dochodzi coraz bardziej nieprzyjazna polityka sklepów z elektroniką – brak przejrzystości cen sprzed 30 dni, ograniczenia w liczbie sztuk, które można kupić, a czasem nawet całkowite wycofywanie produktów. Efekt? Rynek PC staje się drogi, ograniczony i coraz mniej dostępny dla zwykłego użytkownika.

Wydaje się, że zmierzamy w stronę rzeczywistości, w której osoby chcące ulepszyć swój sprzęt będą zmuszone sięgać po używane podzespoły albo kupować uszkodzone laptopy i komputery stacjonarne, by rozebrać je na części i pozyskać potrzebne elementy. Brzmi to jak wizja przyszłości rodem z dystopijnego opowiadania, ale niestety coraz bardziej przypomina realny scenariusz.

Pozostaje nam jedno: przeczekać. Być może to tylko chwilowy kryzys, czarny okres w historii PC, a może początek powolnego końca. Nie zapominajmy też, że liczba graczy na komputerach osobistych jest mniejsza niż na konsolach – co dodatkowo osłabia pozycję rynku PC.

Na razie możemy jedynie trzymać kciuki, że sytuacja się odwróci. A jeśli nie, to przyszłość komputerów osobistych może wyglądać zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażaliśmy.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry